Ideatorium, czyli co się dzieje, jeśli zbierzesz w jednym miejscu wielu dydaktyków.

Ostatnie dwa dni mojego życia były dość intensywne i bardzo inspirujące – a to wszystko dzięki IV Ogólnopolskiej Konferencji Dydaktyki Akademickiej. Przez te dwa dni działo się tak dużo, dowiedziałam się wielu nowych rzeczy, okazało się, że wiele osób myśli podobnie jak ja i zobaczyłam na własne oczy, że są ludzie, dla których nauczanie jest pasją. Ale po kolei..

Po oficjalnym otwarciu konferencji był wykład otwarcia, który prowadzili.. studenci. Organizatorzy konferencji poprosili studentów o przygotowanie prezentacji, która podsumowałaby ich przemyślenia na temat wykładowców i ćwiczeniowców oraz ich podejścia do pracy. Zaprezentowano nam krótki film, w którym studenci różnych trójmiejskich uczelni podzielili się swoimi przemyśleniami. Okazało się, że pewne problemy są powszechne na wszystkich uczelniach*, mianowicie:

  • wykładowcy nie udostępniają swoich materiałów, w związku z czym podczas wykładu można albo słuchać (kończąc bez notatek) albo próbować przepisać treść ze slajdów (co zazwyczaj jest niemożliwe ze względu na tempo wykładu) – w efekcie studenci wychodzą z zajęć sfrustrowani i zniechęceni do nauki danego przedmiotu;
  • wykładowcom brak charyzmy i entuzjazmu – często wykłady są prowadzone monotonnie, a sami wykładowcy wydają się znudzeni tym, co mówią;
  • zdarza się, że studentom przekazywane są nieaktualne informacje (szczególnie dotyczy to kierunków biologicznych i medycznych, gdzie postęp i przyrost nowych informacji jest naprawdę błyskawiczny, a niektóre dane dezaktualizują się z roku na rok);
  • studenci nie wiedzą, czy ich ocena prowadzących zajęcia (ankiety wypełniane pod koniec semestru) w jakikolwiek sposób dociera do nauczycieli i w jakimś stopniu zmienia sposób nauczania – brak informacji zwrotnej sprawia, że przestają wierzyć w możliwość zmian i usprawnień;
  • nie wszyscy uczący, potrafią przekazać wiedzę w przystępny i zrozumiały sposób.

(* uświadomiono nas, że oczywiście, zdarzają się wyjątki – prowadzący pełni pasji, charyzmy i chęci, których studenci wyjątkowo doceniają)

W krótki sposób została podsumowana akademicka rzeczywistość – zostały wypunktowane główne problemy. Większość zgromadzonych zgodziła się ze studentami i stwierdziliśmy, że ta konferencja ma nam pomóc zmienić rzeczywistość (choćby w małym wymiarze).

Sesje wykładowe

Wykładów było sporo, o naprawdę różnej tematyce. Kilka z nich było dla mnie szczególnie ciekawych (o czym świadczy ilość notatek 😉 ):

Nauka w puszce: od inspiracji do dydaktyki (Prof. S. Czachorowski) – bardzo inspirująca prelekcja na temat mini projektu, który wspaniale ukazuje istotę pracy naukowej. Więcej na ten temat można przeczytać u pomysłodawcy 🙂

Kompetencje miękkie w centrum uwagi – przedstawiciele Uczelni Łazarskiego w Warszawie zaprezentowali świetny sposób na połączenie biznesu, nauki i grywalizacji. Projekty powstające podczas ich kursu (autorstwa studentów, oczywiście) są komercjalizowane – jeden z nich miał wartość 6mln zł!

Zastosowanie m-learningu w kształceniu studentów Położnictwa Warszawskiego UM (Pani A. Iwan) – prezentacja pokazała wykorzystanie aplikacji mobilnych do angażowania w zajęcia i utrwalania wiedzy – wyglądało super, o takich aplikacjach chcę zrobić w przyszłości osobny wpis.

Zaangażuj się w uczenie – lekcja na platformie Moodle (Pani B. Tworzewska-Pozłutko) – nie znałam wcześniej tej platformy, ale okazuje się, że wykorzystuje ją sporo uczelni – możliwości są super, a pierwsze 14 dni można testować za darmo.

Grać każdy może, czyli o wykorzystaniu gier i zabaw językowych przy aktywizacji językowej studentów filologii obcych ( Pani O. Jakubiak) – mimo, że filologie obce to raczej nie moja działka, z tej prezentacji zaczerpnęłam sporo inspiracji – kto powiedział, że tabu albo kalambury można wykorzystać tylko w nauce języków?

Elementy fenomenologicznego treningu kreatywności dla studentów (Pani M. Chylińska) – zestaw bardzo fajnych ćwiczeń pozwalających rozwijać kreatywność i spojrzeć na pewne zagadnienia z zupełnie innej perspektywy. Dowiedziałam się też o istnieniu książki „Psychologia twórczości” E. Nęcki – mam zamiar ją zdobyć w najbliższym czasie.

Debata

Nauczyciel czy naukowiec? Czy można być jednocześnie dobrym naukowcem i dobrym nauczycielem?

Ten temat jest mi szczególnie bliski, bo na moim wydziale większość pracowników naukowych traktuje dydaktykę jak zło konieczne. To trochę smutne, bo jeśli ktoś nie lubi uczyć, to najprawdopodobniej nie robi tego dobrze.. Poruszone zostały też problemy przeładowania obowiązków (badania, dydaktyka, obowiązki administracyjne) czy rotacji przedmiotów. Pan Tomasz Cecot przedstawił system, jaki funkcjonuje na Uniwersytecie Southampton – z wyraźnym podziałem na pracowników naukowych, naukowo-dydaktycznych i dydaktycznych. Ten system sprawdza się u nich rewelacyjnie, ale wszyscy zgodnie stwierdzili, że przekalkowanie go do Polski może nie być najlepszym pomysłem.

 

Warsztaty

 Nie samą grywalizacją człowiek żyje – o wykorzystaniu gier w nauczaniu

Pan Bartosz Muszyński przez 1,5 godziny opowiedział o wykorzystywaniu gier i wirtualnej rzeczywistości do nauczania. Zachęcał też do tworzenia własnych gier i aplikacji edukacyjnych. Okazuje się, że nie trzeba programować, żeby stworzyć grę! 

W międzyczasie była jeszcze sesja posterowa, na której wystąpił plakat mojego autorstwa (Eksperyment biologiczny w dydaktyce akademickiej).

Podsumowując: działo się dużo i każdego dnia wracałam do domu zainspirowana i z głową pełną nowości. Takie wydarzenia to świetna okazja do rozwoju, poznania nowych ludzi, nowych narzędzi i wymiany myśli. Było super. W sierpniu jest kolejna konferencja edukacyjna, zaczynam poważnie myśleć nad uczestnictwem 😉

Olga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *