Planowanie nauki i pracy – planery do druku

Powiem Wam szczerze, że korzystam z kalendarza Googla i z Setmore, lubię jak technologia ułatwia mi życie, ale.. jak sobie nie zaplanuję świata na papierze, to nie ogarniam. Muszę, absolutnie muszę rozpisywać sobie pracę i najbliższe terminy w papierowym kalendarzu lub planerze, bo inaczej żadne aplikacje mnie nie uratują. Jako że zaczął się rok szkolny, pomyślałam, że to dobry czas, żeby zrobić coś fajnego, co umili powrót do pracy/ szkoły. Dlatego mam dla Was proste planery do druku 🙂

Fani planowania, łączcie się

Jestem fanką planowania. Planowanie ma przyszłość. Nie wyobrażam sobie tygodnia pracy bez rozpisania poszczególnych dni – pomaga mi to zobaczyć, co mam zrobić w danym tygodniu, ile czasu mogę na to przeznaczyć – i realnie podejść do nadchodzących zadań. Podobnie jest z nauką – jeśli przygotowujecie się do sprawdzianu, egzaminu czy matury – poporcjowanie materiału i rozłożenie go w czasie przyniesie lepsze skutki niż panika i zakuwanie 3 dni pod rząd. Oprócz tego znajdzie się kilka innych zalet:

  • jest mniejsza szansa, że o czymś zapomnicie. Serio, to, co zapiszecie, jakimś cudem* pozostaje w pamięci nawet bez późniejszego zerkania w kalendarz.
  • możecie zaplanować przerwy. Zarówno w pracy jak podczas nauki – przerwy są obowiązkowe, żeby funkcjonować wydajniej i dłużej. Oczywiście nie chodzi mi tu o nieustanną przerwę na „tylko jeszcze jeden odcineczek serialu”.. 😉
  • lepiej wykorzystujecie czas. Jeśli widzę, co mam do zrobienia, to nie tracę czasu pod tytułem „słodki jeżu, nie wiem w co najpierw ręce włożyć”, tylko działam, od razu.
  • mogą być dni, kiedy Wam się nie chce. Nabrałam już wprawy w planowaniu i ogarnianiu swojego wszechświata na tyle, że jeśli mam dzień migreny (niestety, bywa), albo po prostu czuję, że nie mam siły na wspinaczkę na intelektualne wyżyny – wiem, że mogę część zadań odpuścić a i tak zdążę wyrobić się na czas. To wymaga odrobiny mobilizacji dnia następnego, no i grafik nie może pękać w szwach. Ale jest wykonalne w 90% przypadków.
  • mniej się stresujecie obowiązkami. Ja należę do tych wiecznie wszystkim przejętych ludzi, więc doceniam wszystko, co jest w stanie podnieść mój poziom wewnętrznego zen o kilka punktów. Jak rozpiszę sobie co i jak, to czuję, że ogarniam chaos i mam wszystko pod kontrolą. Spokoju przecenić się nie da.

Planowanie nauki

Jeśli mówimy o planowaniu nauki, to części osób pozwala to zachować systematyczność i złapać swój rytm. Daje również poczucie kontroli nad toczącym się procesem przyswajania wiedzy (jakby nie patrzeć, każdy powinien czuć się odpowiedzialny za swoją edukację). Może to pomóc osobom, które przeraża np wizja zbliżającej się matury czy egzaminów na studiach.

Jak planować naukę?

Każdy z nas jest inny, więc każdemu odpowiada nieco co innego. Ale kilka przydatnych wskazówek, jakie wynikają z mojego doświadczenia:

  • cały materiał warto podzielić na mniejsze części (działy tematyczne, rozdziały książki itp), z których możecie wypisać najważniejsze zagadnienia
  • rozplanować naukę tak, żeby zostawić trochę wolnego czasu na koniec (na powtórki, ewentualne opóźnienia spowodowane chorobą, wyjazdem itp)
  • nie trzymać się kurczowo planu. Warto być elastycznym, często można zmienić kolejność partii materiału, jeśli z jakiegoś powodu taka zmiana ma być korzystna. Nie warto też przejmować się, jeśli mamy drobne opóźnienie względem rozkładu – po to zostawiamy bufor w postaci wolnych dni/ tygodni na koniec.

Planery do nauki i pracy do pobrania

Przygotowałam dla Was proste planery, które są uniwersalne – można je wykorzystywać do nauki i pracy, na co dzień lub w wyjątkowo zapracowanych dniach. Co się tu znajduje?

  • strona 1 może służyć zarówno jako plan miesiąca, jak i tygodnia (zależy od tego, jak go uzupełnicie i opiszecie)
  • strona 2 to miejsce na zaplanowanie tygodnia z wyszczególnieniem ważnych spraw
  • strona 3 to miejsce, gdzie możecie szczegółowo zaplanować dany dzień 🙂

Dodatkowo, dla osób, które zdają biologię na maturze, przygotowałam harmonogram powtórek – na każdy z działów możecie poświęcić tydzień, a zostanie jeszcze czas na powtórki. Oczywiście, nikt nie powiedział, że musicie się trzymać tego rozkładu – pełna dowolność kolejności 🙂

planer do nauki do pobrania

 

Planery w 3 wersjach kolorystycznych:

 

 

Mam nadzieje, że planery się przydadzą – będzie mi bardzo miło, jeśli dacie znać jak się sprawdzają. Powodzenia w planowaniu!

Olga

2 Comments

  1. Ja pozostanę jednak zwolennikiem planowania elektronicznego 🙂 Obecnie używam aplikacji Remember the Milk (wcześniej było to Nozby) i staram się łączyć planowanie z regułami metody Zen to Done (zmodyfikowana wersja GTD Davida Allena). Program jest zintegrowany z apką na smartfonie, tak więc cały czas mam podgląd na zadania i terminy i zajmuje to zdecydowanie mniej miejsca niż terminarz tradycyjny. W Remember … są bardzo fajne „inteligentne listy”, które pozwalają na faktycznie inteligentne kwerendy i wyświetlanie zadań według etykiet, stopnia realizacji, opóźnień etc.
    Kiedy planowałem jeszcze w notatnikach lubiłem robić dzienny plan zadań w formie „połówkowej” mapy myśli (mindmapping) – lepiej się to wtedy wizualizowało 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    • Elektroniczne elektronicznym, ale papier u mnie być musi 🙂 U mnie same listy się nie sprawdzają, lubię mieć wszystko w jednym miejscu, więc jak najbardziej nieliniowe rozwiązania są w cenie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *