Tkanki roślinne są jednym z mniej lubianych tematów wśród maturzystów – ja wiem, wiem, pojawia się sporo pojęć, na jedną tkankę mamy 2-3 określenia. Można się pogubić. Dlatego przygotowałam garść wskazówek i propozycję dla licealistów. Jak się uczyć tkanek roślinnych w liceum? Tkanki roślinne to taki temat, który potem przydaje się wszędzie gdzie mamy zadania z roślin: konieczne przy organach wegetatywnych, fizjologii roślin.. No bez tkanek się nie da! Oto moje wskazówki: Jeśli potrzebujesz porządnie przyswoić ten temat – zapraszam, zrobiłam super lekcję z tkanek roślinnych dla licealistów! Dzięki lekcji nauczysz się rozpoznawać tkanki, uporządkujesz je na specjalnej tkankowej mapie i przestaniesz mylić sklerenchymę z kolenchymą. Bez zająknięcia wytłumaczysz zależność…
-
-
Rośliny na maturze – materiały do powtórki
Nie oszukujmy się – rośliny na maturze zdarzają się często. No i większość maturzystów za tym działem specjalnie nie przepada 😉 Trzeba sobie z tym jakoś radzić, obłaskawić temat i sprawić, żeby powtórka była jak najmniej bolesna. Moja propozycja: gry online, które można odpalić na telefonie i powtórzyć temat np. w komunikacji miejskiej 😉 Ponadto trochę filmów, interaktywne schematy i nauka powinna być odrobinę prostsza. Oto moje propozycje: Mszaki i paprotniki – jedna z pierwszych tego typu gier, jakie zrobiłam. Przyporządkowujemy cechy do odpowiedniej grupy roślin. Tkanki roślinne – przyporządkowanie tkanki do odpowiedniego schematu. Uwaga! Podstawa programowa zakłada, że będziecie potrafili rozpoznać tkanki na podstawie rysunku i zdjęcia mikroskopowego, warto…
-
Regrowing, czyli odpadkowe ogrodnictwo – jak wykorzystać resztki roślin?
Większość z nas na co dzień nie myśli o tym, że warzywa, które przynosimy do domu ze sklepu, ogródka czy bazarku to nie po prostu “produkty”, ale żywe rośliny. I nawet, kiedy odcinamy np. korzeń cebuli, pora czy natkę marchwi, to one żywe pozostają. A to, co uznajemy za śmieci i trafia do kosza, wciąż jest żywą rośliną, która mogłaby radośnie rosnąć na parapecie. Nie namawiam Was, oczywiście, do opłakiwania każdego wyrzucanego korzenia pora – ale jeśli chcecie sprawdzić, jak wiele życia tkwi w kuchennych “odpadkach” to zapraszam, czytajcie dalej!







