...
motywacja do działania
do pobrania,  motywacja

Motywacja do działania – co to właściwie znaczy?

Motywacja to dość modny (od dłuższego czasu) termin, który trochę przypomina jednorożca: wszyscy jej szukają, istnieje na jej temat wiele teorii, ale ciężko znaleźć kogoś, kto przyzna, że widział ją na własne oczy. Szukamy motywacji do nauki, do pracy, ćwiczeń czy regularnego sprzątania szafy (ja ten punkt poddałam już dawno temu). Tylko czym ta motywacja właściwie jest?

Kiedy pojawia się motywacja do działania?

Sprawa jest prosta: najogólniej rzecz ujmując, motywacja to nasza gotowość do podjęcia jakiegoś działania, chęć nauczenia się czegoś/ napisania artykułu/ założenia firmy/ wpisz dowolną rzecz. Tylko, widzicie, motywacja motywacji nie równa.

 

Kiedy się boisz

Uczysz się, żeby nie zawalić egzaminu na studiach, piszesz raport, bo inaczej szef będzie się pastwił, lub zmywasz naczynia, żeby uniknąć konfliktu z domownikami? To nie brzmi dobrze. Motywacja oparta na lęku jest najgorszym możliwym rodzajem motywacji. Choć w krytycznych momentach faktycznie jesteśmy w stanie dzięki niej zebrać się do kupy, to w dłuższej perspektywie może owocować frustracją (no bo jak tu żyć radośnie, kiedy czujesz, że coś musisz, bo inaczej będzie źle?).

 

Kiedy wiesz, czego chcą inni.

Idziesz na studia, bo ciocia od zawsze chciała mieć w rodzinie lekarza, uczysz się dobrze, bo lubisz dostawać dobre oceny? A może zwyczajnie lubisz pochwały płynące z otoczenia? Tak działa motywacja zewnętrzna. I nie ma w niej nic złego (bądźmy szczerzy, każdy lubi być doceniony!), jeśli jest częścią składową naszej chęci do robienia czegoś. Problemy mogą zacząć się w momencie, gdy jedyne powody naszego działania to te z zewnątrz. Bo co, jeśli środowisko się zmieni, a my zostaniemy bez nagród w postaci ocen czy pochwały?

 

Kiedy wiesz, czego chcesz.

Sytuacja idealna: wiesz, czego chcesz, rozumiesz, dlaczego tego chcesz i co musisz zrobić, żeby to osiągnąć. To motywacja wewnętrzna, która działa na nas najmocniej i przynosi najlepsze skutki. No bo kto jest w życiu szczęśliwszy: ten, kto pracuje, żeby uniknąć awantury z szefem, czy osoba, która lubi swoją pracę, widzi w niej sens i satysfakcję? No właśnie.

 

Przeanalizuj motywy swojego działania

Żeby umieć się odpowiednio i skutecznie zmotywować, trzeba się na chwilę zatrzymać. Warto zastanowić się nad sobą i nad tym, co motywuje nas do podejmowanych działań. Jeśli pcha nas do przodu głównie strach przed karą czy konfliktem, lub chęć nieustannego zadowalania otoczenia – to znak, że może musimy przemyśleć nasze cele i priorytety. Może tak naprawdę nie realizujesz swoich celów tylko cele otoczenia? Głupio wpakować się w studia na polibudzie (bo babcia będzie dumna) kiedy jesteśmy świetni w pisaniu tekstów, a matma średnio nam idzie. Czasami odkrycie motywów naszego działania nie jest łatwe i zajmuje sporo czasu, ale szczere spojrzenie na ten temat pomoże w przyszłości skorygować nasze działania i zwrócić motywację na “lepsze” tory. A stąd już tylko krok do wydajniejszej pracy, szczęśliwszego życia i jednorożców zjeżdżających po tęczy. Czasami musimy sami siebie przekonać, że “warto” poświęcić czemuś czas i uwagę, że sami tego chcemy – pozytywne nastawienie do działania ma gigantyczne znaczenie.

 

Poświęćcie parę minut i zastanówcie się, jak to jest u Was. Może pomoże Wam w tym prosty arkusz, który przygotowałam:

motywacja – ćwiczenie 1

 

Jak korzystać z arkusza

Nie jest to bardzo skomplikowane, ale zaskakująco pomaga zrozumieć swoje działania, a w dłuższej perspektywie zmotywować się do rzeczy, które po prostu trzeba zrobić. Po wypisaniu wszystkiego, co Wam przyjdzie do głowy, zastanówcie się, czy nie możecie zamienić motywów z pierwszej lub drugiej kolumny na takie wynikające z wewnętrznego przekonania, że warto.

motywacja do działania

 

Przykład jest prosty: jeśli nie lubicie matmy, ale się jej uczycie, bo:

  • matura jest obowiązkowa (ojesu to straszne, po co mi to!)
  • nie chcecie dostać kolejnej pały i wypadałoby jednak być dopuszczonym do matury
  • nauczyciel matmy Was przeraża
  • z jakiegoś niewiadomego powodu rodzice chcą, żebyście umieli liczyć itd.

…to wszystkie powyższe powody są motywowane lękiem lub chęcią uniknięcia kary (w różnej formie, wiadomo, nie chodzi o stanie w kącie). Dość oczywiste jest, że osoba z takim nastawieniem, nawet jeśli spędzi godzinę dziennie nad zadaniami, nie będzie miała najlepszej relacji z matematyką (a wyniki pewnie też będą średnie). Więc moja propozycja jest taka, żeby przekonać siebie, że chcecie tę matmę ogarnąć. Trzeba to sobie jakoś przetłumaczyć, np.: to jest krok do spełnienia moich marzeń (ogarnięcie matmy → zdana matura → studia → wymarzona praca), to jest coś, co przyda mi się w życiu (serio, większość kierunków przyrodniczych wymaga podstawowego ogarnięcia matematyki, już nie mówiąc o tym, że w większości zawodów umiejętności kształcone na matematyce są mocno przydatne). Rozumiecie o co mi chodzi?  Zasada oczywiście nie tyczy się wyłącznie nauki, jest raczej uniwersalna.

 

Cykl mobilizujący do działania

Dzisiejszy post jest pierwszym z cyklu, który jest odpowiedzią na sporą ilość pytań z Waszej strony. Postanowiłam rozbić motywację na czynniki pierwsze i zaczęłam od podstaw.

W następnym poście przybliżę Wam odrobinę, jak można szukać w sobie motywacji wewnętrznej (tej dobrej) i jak sprytnie wykorzystać motywację zewnętrzną, żeby nieco ułatwić sobie życie. Miałam spore opory przed publikowaniem tego wpisu, dlatego będę wdzięczna, jeśli dacie znać, czy uważacie go za przydatny. Do przeczytania wkrótce!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Seraphinite AcceleratorOptimized by Seraphinite Accelerator
Turns on site high speed to be attractive for people and search engines.